SKY GIRLS' BLOG

Komedogenność kosmetyków - co warto wziąć pod uwagę?

Dzisiaj chciałyśmy opowiedzieć Wam o tym, że nad każdą opinią, nawet krytyczną (a może szczególnie taką) warto się pochylić i odnieść do niej, ale zanim to zrobimy kilka słów wstępu...

Komedogenność kosmetyków, czyli ich skłonność do zatykania ujść gruczołów łojowych (porów) i wpływania na proces powstawania zaskórników to bardzo złożony temat. Chociaż wyróżnia się substancje o wysokim stopniu komedogenności, jest wiele zmiennych, które warto wziąć pod uwagę, zanim definitywnie skreślimy dany składnik z etykietką "będzie zapychał!". Co wziąć pod uwagę? Co najmniej 5 zmiennych:

1. Rodzaj cery i jej potrzeby - z reguły cery tłuste i mieszane są bardziej narażone na zapychanie niż, np. suche, chociaż to oczywiście nie jest reguła, więc warto obserwować reakcję na poszczególne składniki.

2. Ilość składnika w produkcie (miejsce w składzie) - jeśli mamy, np. krem z olejem kokosowym, który ma wysoki stopień komedogenności, na pierwszym miejscu w składzie, tzn. że tego składnika jest w produkcie najwięcej w stosunku do innych substancji, oraz że może zapchać pory z większym prawdopodobieństwem niż składnik, który znajduje się na dalszej pozycji, a jego zawartość w kosmetyku to max 1%.

3. Pozostałe składniki zawarte w formule produktu - jeśli znajdują się w niej, np. składniki, które działają lekko złuszczająco (witamina C), jest mniejsza szansa na zapychanie porów, dlatego warto rozpatrywać kosmetyk jako całość, a nie skupiać się na jednym składniku.

4. Odpowiedni demakijaż - to jest kluczowy krok pielęgnacji, dobre oczyszczania cery, usunięcie z niej podkładu i innych kosmetyków kolorowych, które często mają w składzie, np. silikony, jest bardzo istotne z punktu wiedzenia zatykania porów i pojawiania się zaskórników.

    5. Cechy osobnicze - każdy z nas ma inaczej i to, że mam cerę mieszaną tak samo jak moja przyjaciółka, stosujemy ten sam krem, mnie zapycha, a jej nie, jest zupełnie normalne.

      Ok, skoro temat komedogenności mamy wyjaśniony, przejdźmy do opinii, od której się zaczęło... Nasz bestsellerowy krem AGENT WHITE, JAMES WHITE ma grono wiernych fanek i mnóstwo pozytywnych opinii. Co ważne, zarówno u nas (betheskygirl.com) jak i u wielu naszych dystrybutorów, aby zostawić opinię o produkcie, trzeba go kupić, tzn. nie ma możliwości, żeby osoba, która nie dokonała transakcji, mogła ocenić produkt.

      Jakiś czas temu dostałyśmy informację, że na jednym z portali pojawiły się komentarze, że nasz krem zapycha pory przez zawartość Myristyl Myristate w składzie. To substancja konsystencjotwórcza pochodzenia naturalnego, której zawartość w naszym kremie nie przekracza 1%. Żeby sobie to lepiej wyobrazić, w opakowaniu 50ml, Myristyl Myristate stanowi 0,5ml. Tak jak już wspomiałyśmy, zapychanie porów jest bardzo indywidualną kwestią i bardzo wiele zależy nie tylko od składnika, ale również od rodzaju i potrzeb cery oraz tego, z jaką starannością podchodzimy do oczyszczania.

      Czy mogłyśmy przemilczeć nieprzychylną opinię? Pewnie tak, ale wiecie jak to jest... z każdej sytuacji może wyniknąć jakaś lekcja. Dzięki temu mogłyśmy podzielić się z Wami naszą wiedzą na temat zapychania porów oraz zmiennych, które warto wziąć pod uwagę.

      Koszyk

      Twój koszyk jest pusty.

      Dokonaj swoich pierwszych zakupów