SKY GIRLS' BLOG

Złuszczanie ma znaczenie!

“...myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć.”- śpiewała swego czasu Kasia Nosowska. Od stycznia nucę razem z nią i… nie wiem czy to moja zasługa, czy po prostu astronomicznie wreszcie nadszedł czas, kiedy wszystko zaczyna budzić się do życia... Pierwsze ciepłe i słoneczne dni przyniosły nadzieję, że będzie już tylko coraz bardziej wiosennie. Wyciągnęłam z szafy lżejsze ubrania. Letnie, zwiewne sukienki, muszą co prawda jeszcze chwilkę poczekać, ale małymi krokami dojdziemy i do tego. Z tymi wiosennymi dniami przyszedł entuzjazm, nowa energia oraz chęć, aby również skórę uwolnić od zimowych wspomnień o smogu, zanieczyszczeniach, ogrzewaniu, ciężkich kremach ochronnych itp. Pomyślałam sobie, że skoro dzień jest dłuższy od najkrótszego dnia w roku o prawie 5 godzin, to tych kilka minut bez wyrzutów sumienia mogę wykorzystać na pielęgnację i “odgruzowanie” mojego ciała po zimie. W myśl zasady, że najpierw się pozbywamy, na początek złuszczanie martwego naskórka. O tym Ci dzisiaj opowiem.

Złuszczanie- czy to konieczne?

Zdecydowanie tak! Złuszczanie to jeden z ważniejszych kroków w pielęgnacji cery. Przede wszystkim dlatego, że jeśli masz mnóstwo nagromadzonego martwego naskórka, nawet jeśli używasz bardzo dobrych produktów do pielęgnacji, Twoja skóra nie będzie w stanie w pełni wykorzystać ich działania. Ponadto eksfoliacja jest również zabiegiem, który pomaga skutecznie uporać się z zatkanymi porami oraz zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Kiedy skóra jest szara, zmęczona i zanieczyszczona nie wygląda dobrze i to kolejny argument za tym, aby regularnie wykonywać peeling. Eksfoliacja również przyspiesza proces odnowy naskórka, wpływając na spłycając drobne zmarszczki. Ponadto przyspiesza krążenie krwi i limfy, a co za tym idzie pobudza syntezę kolagenu i elastyny w skórze. W zależności od rodzaju cery, wybierz kosmetyk odpowiedni dla siebie lub taki, który możesz zastosować do każdego rodzaju cery. Większość peelingów będziesz mogła wykonać sama w domu. Jest to łatwy i szybki sposób na rozjaśnioną, oczyszczoną i rozświetloną cerę w kilka minut. W zależności od potrzeb, zabieg eksfoliacji wykonuj 1-2 razy w tygodniu.

Peel me tender, czyli skuteczne złuszczanie twarzy

Szara, zmęczona i pozbawiona energii cera nie wygląda dobrze… Długo szukałam peelingu, który będzie złuszczał martwy naskórek, ale nie podrażni mojej wrażliwej i naczynkowej cery. Od jakiegoś czasu stosuję regularnie rozświetlający peeling kwasowy do twarzy PEEL ME TENDER. To kosmetyk, który delikatnie złuszcza martwy naskórek, wspaniale rozjaśnia, liftinguje i poprawia strukturę skóry. Ponadto jest bombą witaminową, a zawarte w nim antyoksydanty zapobiegają powstawaniu zmarszczek i chronią skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. W składzie znajdziesz witaminę C, witaminę E, witaminy z grupy B oraz kwasy azelainowy, migdałowy i cytrynowy a także mocznik i mączkę owsianą, które działają rozświetlająco, regenerująco, przeciwzapalnie, ujednolicając koloryt skóry i delikatnie ją liftingując. Poza imponującym wnętrzem peeling ma intrygującą formę, bo są to saszetki z proszkiem, który należy rozpuścić w wodzie. To idealne rozwiązanie dla tego typu kosmetyku, gdyż przygotowujesz go tuż przed nałożeniem na twarz. Dlaczego to jest tak istotne? Taki sposób podania zapewnia, że przygotowany na chwilę przed nałożeniem kosmetyk, faktycznie aktywnie działa na skórę, a efekt po jego zastosowaniu będzie oszałamiający. Dodatkowo saszetka jest idealna, aby zabrać ją w podróż, bo zajmuje niewiele miejsca no i w każdej jest dokładnie odmierzona porcja na jedno zastosowanie. Mimo, iż peeling zawiera kwasy, ich stężenie jest bezpieczne, do stosowania w domowym zaciszu i nie wymaga neutralizacji. Warto jednak jeśli po zastosowaniu Peel Me Tender, wychodząc na zewnątrz, zabezpieczysz twarz kremem z filtrem UV, np. naszą Lady Sunshine.

Egzotyczne złuszczanie z Pina Coladą...

Skóra na ciele, tak samo jak na twarzy ma zdolność do samoregeneracji. Wymiana komórek skóry odbywa się mniej więcej co 40 dni, ale aby ten proces zachodził szybciej i efektywniej, warto jej pomóc mechanicznie. Możesz przyspieszyć ten proces używając pod prysznicem 1-2 razy w tygodniu dobrego peelingu. Wystarczy dosłownie kilka minut, aby usunąć martwy naskórek, przyspieszyć jego regenerację i pobudzić krążenie. Do takiego zabiegu najlepiej sprawdzą się produkty o dość grubych drobinkach ścierających, np. peelingi cukrowe. Ważne, aby nie miały w swoim składzie plastikowych cząsteczek, które trafiają do wód i zagrażają organizmom w nich żyjącym. Ponadto kosmetyk powinien zawierać najwyższej jakości naturalne oleje i masła, aby nawilżać i regenerować skórę podczas zabiegu. Wykonanie peelingu newralgicznych okolic zdecydowanie wspomaga również przygotowania do sezonu bikini… Peelingujące drobinki bowiem, poprawiają mikrokrążenie i pomagają pozbyć się cellulitu. Do tego cudowny zapach, który sprawia, że już zaczynamy planować wakacje i snuć marzenia o piaszczystej plaży, smaku i zapachu egzotycznych owoców i kolorowych drinków z palemką oraz orzeźwiającej bryzy znad oceanu. Teraz wyobraźcie sobie, że istnieje kosmetyk, który opisałam powyżej… pachnący słodko jak Pina Colada, nawilżający i odżywczy, dzięki zawartości masła mango, shea i olejków, z delikatnymi, ale skutecznie złuszczającymi drobinkami cukru. Sekret skuteczności tej mieszanki został zamknięty w cukrowym peelingu do ciała Pina Colada, a sam produkt jest najlepszym co możesz zaserwować swojemu ciału..

W tym roku postanowiłam, że będę gotowa i za rewitalizującą pielęgnację wezmę się odpowiednio wcześnie, aby zdążyć przygotować moje ciało na letnie sukienki. Mam również teorię, że kiedy moja cera jest oczyszczona, rozświetlona i odżywiona, częściej chce mi się uśmiechać patrząc w lustro… Wiosno, daj mi kilka dni, za chwilę będę na Ciebie gotowa, a Pina Colada i Peel Me Tender mi w tym pomogą!

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów